Przejdź do treści
Włosy

Wysoko porowate włosy: jak je rozpoznać i pielęgnować

W skrócie

Wysoko porowate włosy chłoną wilgoć inaczej niż niskoporowate. Sprawdź, jak rozpoznać swoją porowatość i jakich składników szukać w kosmetykach.

Opublikowano
Aktualizacja
Czytanie
9 min
Ryc. 1. Wysoko porowate włosy: jak je rozpoznać i pielęgnować

Jak rozpoznać, że masz włosy wysokoporowate?

Zacznijmy od tego, czym właściwie jest porowatość. To stopień odchylenia łusek od łodygi włosa, czyli odległość między zewnętrzną warstwą a rdzeniem. Łuski nie leżą gładko jedna przy drugiej, tylko zachodzą na siebie dachówkowato, a to, jak bardzo są rozchylone, decyduje o tym, jak włos chłonie wilgoć i jakich składników potrzebuje. Wyróżniamy trzy typy porowatości: niską, średnią i wysoką. Przy niskiej porowatości łuski przylegają ściśle, przy średniej są lekko odchylone, a przy wysokiej mocno rozchylone.

Po czym poznasz wysoką porowatość w codziennym użytkowaniu? Włosy szybko schną po myciu, są lekkie, ale szorstkie w dotyku. Łatwo się plączą, łamią i rozdwajają, a przy każdej zmianie pogody zaczynają się puszyć. Nie mają naturalnego połysku. Brzmi znajomo? To właśnie zestaw sygnałów, które najczęściej zgłaszają osoby z wysoką porowatością.

Zrób prosty test. Wrzuć pojedynczy włos do szklanki wody i po kilku minutach sprawdź, co się z nim dzieje. Jeśli szybko opada na dno, masz do czynienia z wysoką porowatością, bo mocno rozchylone łuski błyskawicznie chłoną wodę. Dla porównania: włos niskoporowaty utrzyma się na powierzchni dłużej, bo jego łuski są szczelnie domknięte.

Zwroćmy uwagę, że wysoka porowatość nie zawsze jest efektem zabiegów. Czasem to po prostu natura Twoich włosów. Jeśli jednak wcześniej były gładkie, a teraz puszą się i łamią, prześledź ostatnie zmiany: farbowanie, rozjaśnianie, częste stylizacje na gorąco albo pielęgnacja szamponem z silnymi detergentami. To wszystko może stopniowo odchylać łuski.

Co sprawia, że włosy stają się wysokoporowate?

Porowatość włosów to stopień, w jakim łuski odchylają się od łodygi. Nie są gładką taflą, tylko układają się dachówkowato, a to właśnie ich ułożenie decyduje o tym, jak włos chłonie wilgoć i jakich składników potrzebuje. Wyróżniamy trzy typy porowatości: niską, czyli ściśle przylegające łuski, średnią z lekko odchylonymi łuskami i wysoką, w której łuski są mocno rozchylone. O włosach wysokoporowatych mówimy wtedy, gdy naturalna warstwa ochronna jest nieszczelna, więc wilgoć łatwo wnika do środka, ale też szybko ucieka.

Wysoka porowatość nie zawsze jest efektem zabiegów, czasem to po prostu natura włosów. Na jej stopień wpływa jednak kilka rzeczy: nieodpowiednia pielęgnacja, na przykład szampony silnie oczyszczające, spanie z mokrymi włosami, częste przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach, zbyt ciasne wiązanie włosów, niedobory witamin i minerałów, choroby skóry oraz genetyka. Farbowanie i rozjaśnianie również mogą prowadzić do coraz wyraźniejszego odchylania się łusek i pogorszenia kondycji pasm.

Skutki widać na co dzień. Takie włosy są suche, szorstkie, matowe, puszą się i mają tendencję do plątania. Mocno reagują na wilgotność powietrza, więc w deszczowe dni na głowie pojawia się puch. Trudno je rozczesać, ale za to dobrze trzymają ułożenie, fale i loki utrzymują się długo.

Prostym domowym testem jest wrzucenie włosa do szklanki wody: jeśli szybko opada na dno, mocno rozchylone łuski szybko chłoną wodę i to wskazuje na wysoką porowatość.

Co się dzieje, gdy łuski włosa są stale rozchylone?

Porowatość to stopień, w jakim łuski odchylają się od łodygi włosa. To ich ułożenie decyduje o tym, jak włos chłonie wilgoć i jakich składników potrzebuje. Wyróżniamy trzy typy porowatości: niską, średnią i wysoką, a różnią się one właśnie stopniem rozchylenia łusek.

O włosach wysokoporowatych mówimy wtedy, gdy łuski są mocno rozchylone lub uszkodzone. Naturalna warstwa ochronna jest wtedy nieszczelna, więc wilgoć łatwo wnika do środka, ale też szybko ucieka. Czynniki zewnętrzne mają do takich włosów łatwy dostęp.

Efekt widać na co dzień. Włosy są suche, szorstkie, matowe i mają skłonność do plątania. Trudno je rozczesać, bo kosmyki łatwo się łapią jeden o drugi. Za to dobrze trzymają ułożenie, fale i loki utrzymują się długo.

Wysoka porowatość sprawia też, że pasma mocno reagują na wilgotność powietrza. W deszczowe dni na głowie pojawia się puch, a wygląd fryzury zależy od pogody. Łuski są wtedy jednocześnie przesuszone i podatne na puszenie.

Skąd bierze się wysoka porowatość? Czasem to po prostu natura włosów, cecha genetyczna. Innym razem dochodzi do niej nieodpowiednia pielęgnacja: szampony silnie oczyszczające, spanie z mokrymi włosami, klimatyzacja, zbyt ciasne wiązanie włosów, niedobory witamin i minerałów, choroby skóry, farbowanie i rozjaśnianie.

Prosty test zrobisz w domu. Wrzuć włos do szklanki wody i sprawdź po kilku minutach, jak się zachowa. Jeśli szybko opada na dno, mocno rozchylone łuski chłoną wodę i to wskazuje na wysoką porowatość.

Od czego zacząć pielęgnację włosów wysokoporowatych?

Wysoka porowatość nie zawsze jest efektem zabiegów. Czasem to po prostu natura włosów, a nie skutek prostownicy czy rozjaśniania. W obu przypadkach mechanizm jest ten sam: łuski, czyli zewnętrzna warstwa włosa, są mocno rozchylone. Naturalna osłona staje się nieszczelna, więc wilgoć szybko ucieka, a czynniki zewnętrzne mają łatwy dostęp do wnętrza włosa.

Z tego rozchylenia bierze się większość codziennych kłopotów. Włosy są suche, szorstkie, matowe i łatwo się plączą, więc rozczesywanie bywa męczące. Reagują też na pogodę: przy wilgotnym powietrzu puchną i tracą kształt. Jest jednak druga strona: fale i loki trzymają ułożenie wyjątkowo długo.

Zanim sięgniesz po kosmetyki, sprawdź, z czym pracujesz. Wrzuć pojedynczy włos do szklanki wody i poczekaj kilka minut. Jeśli szybko opadnie na dno, łuski chłoną wodę bez oporu, co wskazuje na wysoką porowatość.

Pielęgnację oprzyj na równowadze PEH, czyli proporcji protein, emolientów i humektantów, przy czym humektanty nawilżają. Proteinami są na przykład pszeniczne, owsiane, jedwabiu czy mleczne, przy wysokiej porowatości zwykle sprawdzają się te o większych cząsteczkach. Emolienty zostawiają na włosach ochronny film, który wygładza i zabezpiecza przed czynnikami zewnętrznymi. Odżywka i szampon nie powinny zawierać składników, które dodatkowo przesuszają: silnych detergentów ani wysuszających alkoholi.

Kolejność ma znaczenie, bo każdy krok przygotowuje włos do następnego:

  1. Umyj włosy szamponem bez silnych detergentów, takich jak SLS i SLES, czyli substancji myjących, które mogą zbyt mocno oczyszczać i przesuszać.
  2. Nałóż odżywkę lub maskę z emolientami, żeby domknąć łuski i wygładzić pasma.
  3. Zrób zabieg OMO, czyli odżywka, mycie i ponownie odżywka.
  4. Na wilgotne końcówki nałóż serum, a przy suszeniu czy prostowaniu użyj sprayu termoochronnego.
  5. Przy olejowaniu wybierz olej lniany, z pestek winogron, z czarnuszki albo z orzechów włoskich.

Obserwuj reakcje kosmyków na bieżąco. Jeśli po proteinach włosy stają się sztywne, dołóż emolientów. Przy uporczywych zmianach na skórze głowy warto skonsultować się z dermatologiem.

Close-up portrait of a woman with curly hair smiling warmly in soft, natural light.
Fot. Achi Murusidze

Jakie składniki pomagają domknąć łuski włosa?

Porowatość to stopień, w jakim łuski odchylają się od łodygi włosa. To ułożenie decyduje o tym, jak włos chłonie wilgoć i jakich składników potrzebuje. Przy wysokiej porowatości łuski są mocno rozchylone albo uszkodzone, więc wilgoć łatwo wnika do środka, ale też szybko ucieka.

Skoro naturalna warstwa ochronna jest nieszczelna, pielęgnacja musi dostarczać składniki w przemyślanych proporcjach. Podstawą jest równowaga PEH, czyli dostarczanie protein, emolientów i humektantów w odpowiednich ilościach. Każda z tych grup robi coś innego i dopiero razem domykają to, co się rozchyliło.

Proteiny odbudowują strukturę włosa. Przy wysokiej porowatości lepiej sprawdzają się te o większych cząsteczkach, na przykład pszeniczne, owsiane, jedwabiu czy mleczne. Emolienty, czyli składniki tworzące na powierzchni włosa ochronny film, zabezpieczają kosmyki przed czynnikami zewnętrznymi, wygładzają je i dodają blasku. Humektanty nawilżają, czyli wiążą wodę.

Uwaga na szampon: nie powinien zawierać silnych detergentów, takich jak SLS i SLES, czyli substancji myjących, które mogą przesuszać. W odżywce warto omijać wysuszające alkohole, na przykład alcohol denat i benzyl alcohol.

W olejowaniu sprawdzają się oleje wielonienasycone: lniany, z czarnuszki, z pestek winogron czy z orzechów włoskich. Pomagają domknąć łuski i ograniczyć puszenie. Po każdym myciu nakładaj serum na końcówki, a przy stylizacji na gorąco używaj sprayu termoochronnego.

Obserwuj reakcje kosmyków. Jeśli po proteinach włosy są zbyt sztywne, dodaj więcej emolientów. Warto zrobić OMO, czyli odżywkę, mycie i ponownie odżywkę.

Jak myć i olejować włosy wysokoporowate?

Szampon do włosów wysokoporowatych nie powinien zawierać silnych detergentów, w tym SLS, czyli siarczanu sodu laurylowego, i SLES, czyli siarczanu sodu lauretowego. To substancje, które mocno oczyszczają i mogą dodatkowo przesuszać pasma. Zamiast nich szukajmy na etykiecie łagodniejszych substancji myjących. W odżywce zwróćmy uwagę na tak zwane złe alkohole, na przykład alcohol denat i benzyl alcohol, które dają efekt przesuszenia.

Podstawą jest równowaga PEH, czyli dostarczanie protein, emolientów i humektantów w odpowiednich proporcjach. Proteiny odbudowują strukturę włosa, emolienty domykają łuski i wygładzają, a humektanty nawilżają. Przy wysokiej porowatości zwykle sprawdzają się proteiny o większych cząsteczkach, na przykład pszeniczne, owsiane, jedwabiu czy mleczne.

Emolienty tworzą na włosach ochronny film. Zabezpiecza on kosmyki przed czynnikami zewnętrznymi, wygładza je i dodaje blasku. Obserwujmy reakcje kosmyków na bieżąco: jeśli po proteinach są zbyt sztywne, dodajmy więcej emolientów.

W olejowaniu sprawdzają się oleje wielonienasycone, takie jak lniany, z czarnuszki, z pestek winogron czy z orzechów włoskich. To one pomagają domknąć łuski i ograniczyć puszenie. Warto zrobić OMO, czyli odżywkę, mycie i ponownie odżywkę.

Po każdym myciu nakładajmy na końcówki serum z silikonami, czyli składnikami tworzącymi na włosach ochronny film. Przy stylizacji na gorąco użyjmy sprayu termoochronnego, żeby nie niszczyć włosów.

Czytaj dalej