Dlaczego włosy się elektryzują?
Elektryzowanie włosów to nagromadzenie ładunku elektrostatycznego na ich powierzchni, przez co pasma się odpychają i unoszą.
Za tym zjawiskiem stoi przede wszystkim tarcie. Każde pocieranie o ubranie, czapkę albo szczotkę powoduje wymianę elektronów między włosami a materiałem. Włosy to włókna keratynowe, które łatwo nabierają ładunku, gdy trą je ubranie, szczotka czy powietrze o niskiej wilgotności.
Efekt widać, bo poszczególne włosy gromadzą ładunek tego samego znaku i zaczynają się wzajemnie odpychać. Wtedy charakterystycznie odstają od głowy. Gdy pasma mają przewagę jonów dodatnich, kosmyki unoszą się od głowy.
Drugą przyczyną jest suche powietrze. Niska wilgotność, typowa zimą w ogrzewanych pomieszczeniach, sprzyja gromadzeniu się ładunków zamiast ich rozpraszania. Zimą, gdy kaloryfery pracują na pełnych obrotach, wilgotność w pomieszczeniach spada nawet do 20-30 procent.
Włosy są higroskopijne, czyli pochłaniają wodę z otoczenia. Gdy wilgotność jest niska, łatwo nabierają ładunku, a efekt stania na sztorc jest najbardziej widoczny. Suche powietrze utrzymuje ładunek na powierzchni, dlatego po zdjęciu czapki w ciepłym wnętrzu fryzura reaguje natychmiast.
Trzecią przyczyną jest kontakt z materiałami o odmiennym ładunku. Do elektryzowania dochodzi, gdy włosy stykają się z wełnianymi swetrami, akrylowymi czapkami czy poduszką. Zimą nasila się to, bo częściej pocieramy włosy o czapki, szaliki, wysokie kołnierze i swetry.
Czwarta przyczyna leży w kondycji samych włosów. Im bardziej przesuszone i zniszczone są włosy z otwartymi łuskami, tym intensywniej gromadzą ładunek. Porowate włosy mają mikroskopijne nierówności na powierzchni, które działają jak pułapki dla ładunków elektrycznych.
Cienkie włosy elektryzują się mocniej, bo mają mniejszą masę i słabiej ciągną w dół, dlatego łatwiej się unoszą. Czyste włosy, pozbawione naturalnych olejków, są bardziej podatne na elektryzowanie, podobnie jak włosy suche i zniszczone z naruszoną łuską.
Piątą przyczyną są zabiegi i nawyki. Rozjaśnianie czy trwała ondulacja zwiększają skłonność do elektryzowania, bo osłabiają naturalną osłonkę lipidową włosa. Suszenie gorącym nawiewem bez funkcji jonizacji dodatkowo przesusza włosy i zwiększa ich podatność na elektryzowanie.
Nie mieszajmy przy tym dwóch zjawisk. Puszenie wynika z reakcji włókna na wilgoć i zmiany wilgotności, a nie z tarcia i suchego powietrza. Elektryzowaniu sprzyjają przede wszystkim kontakt, tarcie i suche powietrze.
Neutralizacja polega na dostarczeniu jonom ujemnym, przez składniki kosmetyczne, jonizację lub wilgoć. Szczotki z naturalnym włosiem zmniejszają elektryzowanie i rozprowadzają naturalne olejki po całej długości włosów. Zacznij od jednej rzeczy: sprawdź, czy Twoja odżywka lub maska ma w składzie składnik nawilżający, i sięgnij po nią przed wyjściem na mróz.

Co ma z tym wspólnego suche powietrze i ogrzewane pomieszczenia?
Włosy to włókna keratynowe, które łatwo nabierają ładunku elektrostatycznego. Dzieje się tak, gdy pocierają o ubranie, szczotkę albo o powietrze o niskiej wilgotności. Wtedy na ich powierzchni gromadzi się ładunek, a pasma zaczynają się odpychać.
Za unoszeniem kosmyków stoi nierównowaga ładunków. Gdy pasma mają przewagę jonów dodatnich, odpychają się i widać, jak kosmyki unoszą się od głowy. To właśnie ten mechanizm odpowiada za efekt, który znamy jako elektryzujące się włosy.
Suchość powietrza tę nierównowagę pogłębia. Niska wilgotność, typowa zimą w ogrzewanych pomieszczeniach, sprzyja gromadzeniu się ładunków zamiast ich rozpraszania. Włosy są higroskopijne, czyli pochłaniają wodę z otoczenia, więc gdy wilgoci brakuje, łatwo nabierają ładunku i stoją na sztorc.
Zimą, gdy kaloryfery pracują na pełnych obrotach, wilgotność w pomieszczeniach spada nawet do 20-30 procent. Suche powietrze utrzymuje ładunek na powierzchni włosów, dlatego po zdjęciu czapki w ciepłym wnętrzu fryzura reaguje natychmiast. Każde zdjęcie czapki i wejście do ogrzanego pokoju to gotowy scenariusz na puszenie i elektryzowanie.
Zwróćmy uwagę na jeszcze jedną rzecz: puszenie włosów to inne zjawisko niż elektryzowanie. Puszenie wynika z reakcji włókna na wilgoć i zmiany wilgotności, a nie z tarcia i suchego powietrza. Elektryzowaniu sprzyjają przede wszystkim kontakt, tarcie i suche powietrze, więc te dwie rzeczy warto rozdzielić, zanim zaczniemy szukać przyczyny.
Sprawdźmy więc, co dzieje się w Twoim otoczeniu. Jeśli po wejściu do mieszkania włosy od razu odstają od głowy, winna jest niska wilgotność powietrza, a nie sam szampon. Warto wtedy pomyśleć o nawilżeniu pomieszczenia, zamiast od razu wymieniać kosmetyki.
Dlaczego jedne włosy elektryzują się mocniej niż inne?
Nie każda fryzura reaguje tak samo. Cienkie włosy mają mniejszą masę, więc słabiej opadają i łatwiej się unoszą, a jeśli dodatkowo są wysokoporowate, czyli mają na powierzchni mikroskopijne nierówności, te nierówności działają jak pułapki dla ładunków elektrycznych. Im bardziej przesuszony i zniszczony włos z otwartymi łuskami, tym intensywniej gromadzi ładunek.
Otwarcie łusek to często skutek zabiegów chemicznych, takich jak rozjaśnianie czy trwała ondulacja. Osłabiają one naturalną osłonkę lipidową włosa, czyli tłuszczową warstwę chroniącą jego powierzchnię, i przez to zwiększają skłonność do elektryzowania. Podobnie działa codzienność: włosy czyste, pozbawione naturalnych olejków, są bardziej podatne na gromadzenie ładunków niż te z lekkim filmem sebum.
Zwróćmy uwagę na jeszcze jedną rzecz, którą łatwo pomylić z elektryzowaniem. Puszenie to inne zjawisko: wynika z tego, jak włókno reaguje na wodę i zmiany wilgotności, a nie z tarcia i suchego powietrza. Elektryzowaniu sprzyjają kontakt, tarcie i suche powietrze, puszeniu wilgoć. Jeśli więc Twoje włosy zachowują się różnie w zależności od pogody, to niekoniecznie ta sama przyczyna.
Sprawdź jedną rzecz u siebie: czy po umyciu i wysuszeniu włosy są sztywne i szeleszczą, czy raczej miękkie. Ten prosty test podpowiada, czy problem siedzi w kondycji włókna, czy tylko w otoczeniu. Od tego zależy, czy sięgniesz po olejek, czy najpierw zadbasz o nawilżenie powietrza w domu.
Czy puszenie i elektryzowanie to to samo?
Te dwa zjawiska wyglądają podobnie, ale mają inne źródło. Elektryzowanie to nagromadzenie ładunku elektrostatycznego na powierzchni włosów, przez co pasma się odpychają i unoszą. Puszenie wynika z czegoś innego: z tego, jak włókno reaguje na wodę i zmiany wilgotności, a nie z tarcia i suchego powietrza.
W praktyce łatwo je rozróżnić po okolicznościach. Elektryzowaniu sprzyjają kontakt, tarcie i suche powietrze, więc włosy stają na sztorc po zdjęciu czapki albo po przejściu w wełnianym swetrze. Puszenie pojawia się wtedy, gdy wilgotność się zmienia, na przykład wychodzisz z ogrzewanego mieszkania na zewnątrz i włosy chłoną wodę z powietrza. Włosy są higroskopijne, czyli pochłaniają wodę z otoczenia, i właśnie dlatego reagują na taką zmianę.
Ma to znaczenie przy doborze pielęgnacji, bo oba zjawiska mają inne przyczyny. Na elektryzowanie działają sposoby ograniczające gromadzenie ładunku, na puszenie raczej to, jak włókno radzi sobie z wilgocią. Jeśli po zdjęciu czapki w ogrzewanym pomieszczeniu każdy włos chce iść w inną stronę, to elektryzowanie. Jeśli kosmyki puchną same z siebie przy zmianie pogody, to raczej puszenie. Warto to zauważyć, zanim sięgniesz po kolejny produkt, bo inny problem wymaga innego podejścia.
Co robi z włosami woda, która leci z Twojego kranu?
Woda z kranu ma zwykle odczyn obojętny albo lekko zasadowy, a jej skład zmienia się w zależności od tego, skąd jest pobierana. Dla nas liczy się przede wszystkim jedno: ile w niej rozpuszczonych minerałów, głównie wapnia i magnezu. To one decydują o twardości wody.
O twardości wody mówi się, opisując zawartość rozpuszczonych w niej związków wapnia i magnezu, wyrażaną w jednostkach węglanu wapnia na litr. Im wyższa wartość, tym więcej wapnia i magnezu zostaje na włosach po myciu. Zestawienie publikowanych danych z 21 miast pokazuje, jak bardzo potrafią się różnić.
Najwyższą wartość w tym zestawieniu ma Bydgoszcz: do 471 mg CaCO3/l, zgodnie z danymi Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Bydgoszczy. Najniższą ma Tychy: od 75 mg CaCO3/l, jak podaje Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Tychach. Między tymi miastami jest więc różnica kilkukrotna.
Co ten osad robi z włosem? Zostaje na powierzchni łusek i sprawia, że włosy są sztywniejsze, mniej elastyczne i trudniej się układają. Osłonka lipidowa, czyli naturalna warstwa tłuszczowa na zewnątrz włosa, nie ma wtedy gładkiej powierzchni, po której ślizga się szczotka.
Suchy, zmatowiały włos łatwiej gromadzi ładunek elektrostatyczny i szybciej się elektryzuje. Do tego twarda woda sprawia, że szampon i odżywka słabiej się pienią i słabiej rozprowadzają. Zostaje więc mniej składników nawilżających, a więcej osadu.
Sprawdź twardość wody u swojego dostawcy, bo wodociągi publikują te dane. Jeśli wartości są wysokie, filtruj wodę albo sięgnij po szampon oczyszczający, który pomaga zmyć osad. A jeśli nie chcesz nic zmieniać, obserwuj, czy włosy po myciu są sztywne i matowe. To zwykle pierwszy sygnał, że woda zostawia na nich więcej, niż powinna.
Co możesz zrobić od razu, żeby zmniejszyć elektryzowanie?
Zacznijmy od tego, co dzieje się na powierzchni włosa. Włosy to włókna keratynowe, które łatwo nabierają ładunku elektrostatycznego, gdy trą o ubranie, szczotkę albo powietrze o niskiej wil
